Chodź pod koc


Najczęstszym wspomnieniem jakie przywołuję z dzieciństwa, zaraz po tym jak jadłam zakazany ser żółty, który dawała mi babcia, albo że bawiłam się ciągle autkami, bo mój tata chyba jednak bardziej chciał Szymonka lub Jasia, jest to spod kołdry. Odkąd pamiętam mam sama pokój, a w tym pokoju, choć rodzice myśleli, że zasypiałam jak aniołek, działałam gdzieś do godziny 23:30.

Pokój miałam zaraz przy pierwszej łazience, w której zawsze wszyscy się kąpali. Za każdym więc razem gdy ktoś szedł po schodach chowałam się pod kołdrę. Ze strachu, że mnie opieprzą, że nie śpię.

Po czasie weszło mi w nawyk samo wskakiwanie pod coś, jak i uciekanie od lęku. Nie zabijam pająków, bo kiedy je zauważam w momencie się ulatniam w bezpieczne miejsce.

Przez ostatni miesiąc uciekałam od wielu rzeczy. Kryłam się pod kocem cała, od stóp do czubka głowy i udawałam, że nikt mnie nie widzi i nie słyszy. Zrobiłam tak co najmniej 25 razy. To dość spora częstotliwość nawet jak na mnie.

Wiele rzeczy mnie przerażało, a wyszło tak, że z każdą z nich się uporałam. Łatwizna.

MOJA KREATYWNOŚĆ GDZIEŚ SIĘ ZGUBIŁA
Tak, gdzieś uciekła i nie znalazłam jej wcale pod kołdrą. Nagle, któregoś pięknego, już na szczęście wiosennego dnia, uświadomiłam sobie, że ci, o których piszę pracę licencjacką chyba mi ją ukradli.

Żartuję.

Moja aktywność skończyła się wtedy, gdy świadomie zadałam sobie cios. Wypisałam na dużej kartce wszystkie rzeczy, które muszę jeszcze zrobić by jako-tako zdać studia. Niewiele czasu już mi zostało, więc właściwie fajnie byłoby je ładnie skończyć. Co więcej, będąc w totalnym szoku jak dużo tych spraw jest, wpisałam je jeszcze w notatnik na telefonie.

Zdziwień nie było końca.

CZEKAM TU NA CIEBIE, UŚMIECH DLA MNIE MASZ
Wchodzę na Facebooka i pierwsze co widzę to zdjęcie na fanpage'u Zenka Martyniuka z fanami. Pod zdjęciem 12 komentarzy z serduszkami, z tekstami "król jest tylko jeden- to Zenek!", albo- co dla mnie było największym rozbawieniem-" dziękuję Zenek, że jesteś w moim życiu".

Uświadomiłam sobie wtedy zabawną rzecz. Otóż gdy będę tak siedzieć ciągle pod kołdrą to nikt mi nie będzie tak słodził jak Zenkowi. Postanowiłam więc być jak Zenek. Być KIMŚ w kogoś życiu.

Po długim siedzeniu w ukryciu pod kocem robi się zbyt ciepło, duszno i po...parno! Dlatego wracam znów na zewnątrz.


ZMIEŃ PUNKT WIDZENIA, ZCH.

Comments